Rekolekcje, przyrzeczenia i przyjęcie w poznańskiej Wspólnocie OCDS.

Nie zrażajmy się trudnościami Pierwszych Mieszkań i zabiegajmy o zachwyt nad pięknem „zamku wewnętrznego”.

Poznańska Wspólnota OCDS p. w. Jezusa Miłosiernego odbywała swoje coroczne rekolekcje w dniach 3-5 września 2020 r. Z powodu epidemii rekolekcje miały miejsce nie w podpoznańskim klasztorze, ale w skróconym wymiarze godzin, w kościele oo. Karmelitów Bosych w Poznaniu, który jest jednocześnie diecezjalnym Sanktuarium św. Józefa. Spotkania rekolekcyjne odbywały się zatem od czwartku do soboty (w sobotę Wspólnota prowadziła Nabożeństwo Wynagradzające Niepokalanemu Sercu Maryi dla ogółu wiernych), a w niedzielę podczas Mszy Świętej zaplanowano złożenie przyrzeczeń definitywnych przez Katarzynę Nowak oraz przyjęcie do Wspólnoty dwóch kandydatek: Anny Byczkowskiej i Iwony Jóźwiak. Zachowaliśmy wymagane rygory higieniczne, co narzuciło ścisłe przestrzeganie odległości między nami. Doświadczeniu pustyni patronowała nam Święta Rodzina: Jezus Chrystus, Maryja i św. Józef. Czytania mszalne z 3-5 września br. wskazały na jeszcze jednego Patrona rekolekcji – św. Pawła jako autora 1 Listu do Koryntian. Właśnie jego przesłanie z tego Listu, że wszystko czym możemy się chlubić, mamy w darze od Stwórcy, a „mądrość tego świata jest głupstwem u Boga” było doskonałym wprowadzeniem do rozważań o. Aleksandra Szczukieckiego OCD o ludziach rozpoczynających wędrówkę w głąb „zamku wewnętrznego”. Rytm spotkaniom rekolekcyjnym nadawała liturgia: odmawianie Jutrzni, Modlitwa do Ducha Świętego i Modlitwy Wspólnot Karmelitańskich, Msza Święta i Adoracja Najświętszego Sakramentu. Na zakończenie każdego spotkania, ukierunkowani przez o. Aleksandra, stawaliśmy w pokornym skupieniu przed Chrystusem w Najświętszym Sakramencie, aby zbliżyć się do prawdy o naszym stosunku do Pana Boga, o naszej modlitwie, o realizowaniu naszego karmelitańskiego powołania .

Na wstępie o. Aleksander postawił tezę, że warunkiem wzrostu w życiu duchowym jest przyznanie się do swojej bezsilności, grzeszności, bezradności w walce z grzechem i samym sobą; trzeba stać się głupim w opinii świata i uznać, że tylko w Bogu jest źródło mądrości. Dlatego w każdej sytuacji potrzebujemy łaski Bożej, Bożego prowadzenia, które gwarantuje nam kroczenie w Prawdzie. Musimy stać się dziećmi wobec Stwórcy, które już nie ufają sobie, ale wyczekują Jego wsparcia, Jego światła i mimo upadków wracają wytrwale do Niego. Ludźmi zawierzenia nie stajemy się jednak od razu, to długi proces.” Zamek wewnętrzny” św. Teresy od Jezusa ukazuje właśnie tę drogę, którą człowiek modlitwy musi przejść: od Pierwszych Mieszkań, aby w końcu dojść do spotkania z Bogiem ukrytym we wnętrzu swej duszy. Mimo nieuchronnych potknięć św. Teresa pragnie zachęcić wchodzących przez modlitwę do „wewnętrznego zamku”, aby wytrwali, ponieważ w każdym z nich dokonuje się już proces komunikacji z Panem Bogiem, a tylko intensywność i początkowa skuteczność zależą od wysiłków człowieka. Trzeba ufać, że Bóg zawsze pragnie naszego dobra i w tym celu posługuje się różnymi metodami, by nas uaktywnić w wędrówce ku Sobie. Te sposoby mogą być dotkliwe, bolesne; stąd rozczarowania, trudności codzienne, oschłości na modlitwie. Nie unikniemy krzyża! Rekolekcjonista jednak zachęcał, aby tegoroczne rekolekcje wzbudziły w nas na nowo zachwyt nad pięknem duchowej twierdzy, która jest w nas. „Zamek wewnętrzny” jest zapisem procesu poszukiwania Boga w kolejnych Mieszkaniach, zbliżania się do Niego i wsłuchiwania się w Jego przywoływania. Życie duchowe – w takim ujęciu – jest przypominaniem o konieczności obrony twierdzy duchowej, bo chociaż Bóg stworzył człowieka do komunii z Sobą, to w Pierwszych Mieszkaniach człowiek tego nie dostrzega i często cofa się, błądzi po obrzeżach „zamku”, a nawet „zamek” opuszcza.

Pierwsze Mieszkania – zachęcają człowieka modlitwy do jak najczęstszego przebywania wewnątrz siebie, systematycznego konfrontowania swojego życia codziennego i duchowego z Panem Bogiem, polegania na Bogu w zupełności. Na tym etapie istotne jest zatem dostrzeżenie przepaści jaka dzieli Stwórcę od stworzenia. Św. Teresa od Jezusa jest przekonana, że niezbędnym warunkiem podążania duszy na spotkanie z Bogiem jest zgodne z prawdą poznawanie samego siebie, walka z grzechem, także powszednim, ponieważ wszelki grzech zaciemnia w człowieku światło Boże, zafałszowuje sumienie, w konsekwencji osłabia miłość do Pana Boga. Rozum, wola, sumienie bywają jeszcze zaciemnione, źle uformowane. Człowiek w Pierwszych Mieszkaniach jest bardzo niedojrzały, niekonsekwentny, słaby w swoich postanowieniach, ale daje już dowody dobrej woli, skoro wyczekuje na łaskę Bożą, która pomoże mu iść do dalszych pomieszczeń w „zamku wewnętrznym”. Jednocześnie św. Teresa podkreśla, że pobyt w Pierwszych Mieszkaniach może trwać długo, a o szczerości wysiłków modlącego się człowieka świadczy wzrost pokory. Pokora bowiem wymaga spojrzenia na siebie z dystansu; pomaga dostrzec swoje (często nieuświadomione) ograniczenia, nieuporządkowane przywiązania, przez co człowiek traci stopniowo pewność siebie, dopuszcza myśl, że może myli

się we własnej ocenie i zaczyna konfrontować swoje sumienie z Bożą Prawdą. Zaczyna więc sięgać do oficjalnych pism dotyczących nauczania Kościoła, zaczyna spowiadać się regularnie, korzysta z kierownictwa duchowego itp. Droga przez „zamek wewnętrzny” staje się dzięki temu drogą rozwoju wewnętrznego: przebudzeniem sumienia, rozszerzaniem serca przez pogłębianie miłości do Boga i do bliźnich. Człowiek w Pierwszych Mieszkaniach spostrzega nagle, że życie z Bogiem w codzienności musi kosztować, że istnieje ścisła zależność między modlitwą a stylem życia. Zbliża się okres Drugich Mieszkań.

Drugie Mieszkania charakteryzują się stopniowym przebudzeniem sumienia człowieka modlącego się regularnie, a wynikiem tego przebudzenia jest głębsze zastanawianie się nad tym, jaka jest rzeczywiście wola Pana Boga wobec niego na tym etapie życia. Ale mimo szczerych wysiłków to rozpoznawanie prawdy o sobie może być nadal zafałszowane, poddane błędnej racjonalizacji, a ponieważ oparte zostało na mylnych przesłankach, może prowadzić do podejmowania nowych zobowiązań w życiu codziennym i duchowym według własnych upodobań, a nie w zgodzie z wolą Pana Boga. Jednocześnie wzmaga się uwrażliwienie serca i sumienia na głos Pana, bo dzięki wytrwałej modlitwie człowiek uczy się Jego obecności. Przez krzyż, trudności życiowe i duchowe na modlitwie Pan Bóg rozbudza rozum człowieka, jego pojmowanie rzeczywistości i przygotowuje grunt na działanie Ducha Świętego. Dopiero teraz – zdaniem św. Teresy – człowiek uświadamia sobie ( tak jak ongiś św. Augustyn), że pokój można znaleźć tylko w Bogu. Św. Teresa gorąco zachęca mieszkańców „zamku wewnętrznego”, żeby nie ustawali w tym poszukiwaniu.

W Trzecich Mieszkaniach człowiek modlitwy troszczy się nadal o to, aby żyć w zgodzie z wolą Bożą, chociaż kieruje się własnym rozeznaniem. Co prawda uporządkował swoje sprawy codzienne, oddaje się systematycznej modlitwie, prowadzi życie oparte na Dekalogu, ale nie wyzbył się samozadowolenia duchowego, popada niebezpiecznie w dobrostan duchowy. Brak w nim głębszej pokory, która wynika z pełnego zawierzenia Bogu. 1 List do Koryntian ilustruje właśnie stan duchowy osób, które dotarły do Trzecich Mieszkań, poniekąd i Czwartych i Piątych; tacy ludzie przypominają również ewangelicznego bogatego młodzieńca. Dopiero w dalszej wędrówce przez „zamek wewnętrzny” człowiek staje się pokorniejszy wobec Stwórcy, pozostawia Mu więcej miejsca w swoim życiu. Rozwój życia duchowego – według św. Teresy- polega właśnie na żmudnym odkrywaniu, że ciągle moim życiem kieruje miłość własna, że jestem tylko na drodze spokornienia. Zmaganie się z samym sobą ma przecież dobre strony: potęguje bojaźń Bożą, pozwala rozeznać, że moje intencje nie do końca są czyste, uczy, że pewność siebie w życiu duchowym kończy się źle. Mieszkańców Trzecich Mieszkań charakteryzuje ciągłe napięcie między dobrym samopoczuciem a zwątpieniem i oschłością, zarówno jeśli chodzi o sprawy egzystencjalne, jak i o modlitwę. Ten okres w rozwoju duchowym jest – według pouczeń św. Teresy – konieczny i może trwać latami.

W Czwartych Mieszkaniach działanie Pana Boga jest bardziej wyczuwalne, gdyż zaczyna przyciągać człowieka modlitwy coraz mocniej do Siebie; uczy go stopniowo modlitwy uciszenia i odpocznienia. Podczas modlitwy uciszenia rozum modlącego się odzyskuje zdolność dostrzegania udziału Ducha Świętego w życiu duchowym i pokornie przyznaje, że w modlitwie mogą się dziać rzeczy, na które nie ma wpływu. Człowiek modlitwy spotyka się więc z Bogiem żywym, który pragnie go zachwycić Swoim pięknem. W konsekwencji wzmaga się w człowieku tęsknota za Bogiem, która wyzwala go stopniowo z ziemskich przywiązań i uzależnień. A jednak i na tym etapie rozwoju duchowego istnieje możliwość powrotu do polegania na samym sobie, co musi doprowadzić do regresu, cofnięcia się do niższych Mieszkań, a nawet do opuszczenia „zamku wewnętrznego”. Dlatego św. Teresa przekonuje o potrzebie stałych wysiłków nad pogłębianiem pokory, ufności w Bożą pomoc oraz częstym odwoływaniem się do bojaźni Bożej. W Czwartych i Piątych Mieszkaniach zaczyna się proces zjednoczenia z Bogiem, chociaż będzie on jeszcze niepełny. Obecność Boża jest już w życiu duchowym człowieka rzeczywista, pokój w sercu też, ale dusza musi doświadczyć jeszcze krzyża i przejść Drogę Paschalną Mistrza.

Przyjęcia i przyrzeczenia definitywne.

Udział w niedzielnej Mszy Świętej wieńczył nasze Rekolekcje, jak również był radosnym przeżywaniem przyrzeczeń definitywnych Katarzyny i przyjęciem do Wspólnoty Anny i Iwony. Był nie tylko finałem, ale wytyczał również program poznańskiej Wspólnocie OCDS na przyszłość. Czytania mszalne tego dnia podejmowały zagadnienie miłości bliźniego, upomnień braterskich w Kościele, troski o dobro duchowe drugiego człowieka. W homilii o. Aleksander zwrócił naszą uwagę na dbałość o czystość sumienia, aby móc usłyszeć głos Boży i podążyć za nim. Dlatego musimy porzucić życie ukierunkowane na wygodę, pomyślność, a powierzyć się Panu Bogu i starać się nie tylko o nasze dobro duchowe, również bliźnich. Sprawdzianem posłuszeństwa apelowi o. Rekolekcjonisty będzie nasza trwała opieka ( także modlitewna) nad składającą przyrzeczenia definitywne – Katarzyną Nowak, Katarzyną od Ducha Świętego oraz przyjmowanymi do poznańskiej Wspólnoty OCDS kandydatkami: Anną Byczkowską, Anną od Najświętszego Serca Maryi i Iwoną Jóźwiak, Iwoną od Jezusa Ukrzyżowanego. Po skończonej liturgii, po kilkumiesięcznej przerwie sanitarnej, (zachowując obowiązujące przepisy higieniczne), spotkaliśmy się na agapie, podczas której, delektując się smakowitościami, składaliśmy gorące życzenia Kasi, Ani, Iwonce jak również solenizantkom i zapewnialiśmy o modlitewnym wsparciu.

                                                                                                                                           Maria Jagielska ocds

 

Czas rekolekcji
Ojciec rekolekcjonista
Ojciec Aleksander, który prowadzi rekolekcje dla Wspólnoty
Uroczystość przyjęcia do Wspólnoty nowych członków i przyrzeczenia definitywne
Eucharystia
Przyrzeczenia definitywne
Podpis
Procesja z darami
Dialog z nowymi członkami
Eucharystia
Agapa
Życzenia od członków Wspólnoty.
Wspólnota razem